|
Opinia kompletnej wariatki bardzo się przydaje -Holly Golightly
Blog > Komentarze do wpisu
Komunikacja, za przeproszeniem, zbiorowa
Ponieważ nie posiadam samochodu, a w duszy mej kwitnie potężna niechęć do siadania za kierownicą, skazana jestem na korzystanie z komunikacji publicznej oraz zbiorowej. A w tym pięknym kraju komunikacja zbiorowa nie jest po to, żeby przeciętny obywatel mógł przewieźć swój tyłek z punktu A do punktu B, o nie. Jej nadrzędnym celem jest doprowadzanie obywatela do furii.
Przykład pierwszy. Dzień biały, a nawet samo południe, przystanek przy ruchliwej drodze wojewódzkiej, pięć kilometrów od miasteczka średnich rozmiarów, przez które rzeczona droga biegnie. Na przystanku ja, stoję i kwitnę wonnym kwieciem, bo nie przyszło mi do łba, że przewoźnik zlikwiduje wszelkie połączenia do miasteczka, między godziną 10 a 14. Po prostu niech ci nie przyjdzie do głowy, obywatelu, szalona myśl by jechać do miasta w środku dnia. Możesz rano, możesz po południu, ale w południe? Wykluczone, albo samochód se kup. Rozkłady bowiem, i nie dotyczy to tylko PKS, są układane tak, by były jak najbardziej bezsensowne i jak najbardziej niewygodne dla podróżnego. Taka zasada. Przykład drugi. Noc ciemna i głucha, dworzec kolejowy w Katowicach, pociąg do Krakowa raczy się spóźniać. No i co z tego, że się raczy, informacji nie ma żadnej, nawet się nie wyświetla na tablicy na peronie, że ten pociąg przyjedzie. No bo po co, podróżny przecież tylko dupę zawraca personelowi i przeszkadza, a oni tu są w pracy! Bo jeśli ci się wydawało, czytelniku luby, (choć nie sądzę, żeby były w tym kraju osoby tak oderwane od rzeczywistości) że jesteś klientem, któremu koleje świadczą usługę i w związku z tym powinny dbać o twoje samopoczucie, bo jak ci się nie spodoba, to nie będziesz jeździł, otóż nie, mój drogi. Jesteś wrzodem na tyłku, uprzykrzeniem dni powszednich i zawadą do kwadratu. Kolej by świetnie funkcjonowała, gdyby nie twoje kretyńskie wymagania, żeby pociągi były punktualne, w wagonie było czysto i żebyś miał gdzie siedzieć. A w kiblu postać nie łaska? Ciesz się, że jedziesz i nie narzekaj. W tym zapewne duchu kolej dbała o zdrowie pasażerów pociągu Kraków - Warszawa, wyłączając we wczesnych godzinach poranka nie tylko światło w wagonach, ale i ogrzewanie. Jest marzec, znaczy wiosna, nie marudzić i zapiąć płaszczyki. Tenż sam duch natychał zapewne autorów rozkładów jazdy PKS, które mają to do siebie, że się nie zgadzają. To, co wisi w internecie nie zgadza się z tym, co na dworcach, a jedno i drugie miewa średnią zgodność z rzeczywistością. No ale pasażera rozpieszczać nie należy, bo jeszcze mu przyjdzie do głowy, że ma jakieś prawa. I wredy dopiero zacznie przeszkadzać! niedziela, 27 marca 2011, bupu
Komentarze
Gość: bans, 213-17-142-250.ip.netia.com.pl
2011/03/29 15:59:36
Łe, dworca w Katowicach już nie ma - może to ci poprawi humor ;)
2011/03/29 17:03:06
A wiem, widziałam tę piękną dziurę w ziemi, która teraz jest zamiast, korzystałam także z dworca zastępczego, który, o dziwo, jest na całkiem europejskim poziomie. Reszta niestety jest tradycyjnie pekapowska.
Gość: bans, 213-17-142-250.ip.netia.com.pl
2011/03/30 08:48:00
A nie wiem, z komunikacji zbiorowej korzystałem ostatnio może z 5 lat temu. Przyklejałem się do wszystkiego, fuj.
2011/04/03 20:51:42
Ech, nic mnie nie zdziwi od czasu kiedy po zakupieniu biletu pierwszej klasy IC (burżuj jestem, a co ;-) ) przyszło mi jechać w wagonie bez ogrzewania (styczeń) i z zapchanymi toaletami. Kierpoć zapytany o toalety stwierdził filozoficznie że "się zepsuły" a zapytany o ogrzewanie błysnął dowcipem "jest zima, panie, to i jest zimno". Po czym zarechotał głupawo i poszedł sobie. Szcześciem jechałem tylko z Tarnowa do Krakowa, więc nawet nie chciało mi się pisać skargi.
Lurker pozdrawia |
|