|
Opinia kompletnej wariatki bardzo się przydaje -Holly Golightly
Blog > Komentarze do wpisu
Bardzo dalecy bliscy
Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Potrzebuje więc wokół siebie innych ludzi, prawda? Bliskich, którzy by go kochali, wspierali i wierzyli weń.
I nawet mu się czasem wydaje, że ma, że go kochają, choć nie zawsze rozsądnie, choć nie zawsze umieją to okazać. Że widzą w nim zalety i dobre strony. Po czym wybucha jedna nieopatrzna kłótnia, rozpoczęta przez coś absurdalnie idiotycznego i prawda wyłazi na jaw, jak zasikana morska trawa ze starej kanapy. Że otóż twoi ukochani bliscy, człowieku, wierzą w ciebie i darzą cię dokładnie taką estymą, jak balasek, pozostawiony przez psa na trawniku. Taaaak. Szczęka opada, kiedy se człowiek uświadomi, że na wytłumaczenie jego zachowania, bliscy umiłowani bez mrugnięcia okiem wybiorą możliwie najpaskudniejsze wyjaśnienie, malujące go w barwach czarniejszych, niż włos z nosa samego Lucyfera. Jak na amerykańskich filmach, cokolwiek powiesz, czy zrobisz zostanie wykorzystane przeciw tobie i starannie wytłumaczone jako przejaw złej woli, kłamliwego charakteru i takich tam. Nie ma przebacz. Nie ma pobłażliwości, a o zrozumieniu należy zapomnieć na wieki. W związku z powyższym, drodzy bliscy, dalecy niczym Kamczatka z Czukotką, powiadam wam, pieprzcie się i wasze wierzchowce. Nie wierzycie we mnie? Kij wam w oko i korkociąg w dupsko, ja w siebie wierzyć zatem będę, tak mi dopomóż Zeus z Siwą i Huitzilopochtli. I będę chodzić z głową w chmurach, których się tak czepiacie, choćbym i setki dożyła, albo i dwusetki. Powiem więcej, do grobu mnie złożą, a jeden koniec trumny spowity będzie w obłoki i chuj wam do tego. A w tym paskudnym internecie, którym tak gardzicie, mogę przynajmniej spotkać ludzi, którzy naprawdę we mnie wierzą, chociaż w żadnych dokumentach nie widnieją jako moi bliscy. Ale, jak widać, prawdziwa bliskość nijak się ma do papierków. Was mich nicht umbringt, macht mich stark! Ich werde es allen beweisen! poniedziałek, 23 sierpnia 2010, bupu
|
|