|
Opinia kompletnej wariatki bardzo się przydaje -Holly Golightly
Blog > Komentarze do wpisu
Ulżywam sobie
Po raz kolejny w ciągu ostatnich dni obudziłam się z zapuchniętymi ślepiami, wskazującymi, że płakałam przez sen. W głowie huczy mi młyn myśli, jedna czarniejsza i bardziej histeryczna od drugiej. Mam dosyć. Mam, kurwa, dosyć. Mam dosyć własnej histerii i drażliwości. Mam dosyć poczucia, ze świat sprzysiągł się przeciwko mnie. Wiecie jak to wykańcza kiedy w każdym geście i słowie widzi się dowód na to, że twój przyjaciel już cię wcale nie lubi i nie potrzebuje, a ta Iksińska jest na pewno nastawiona wrogo? Otóż wykacza jak cholera i niestety nie tylko mnie, bo leci rykoszetem po otoczeniu, faktycznie psując mi kontakty z ludźmi. Bo co sobie mogą pomyśleć, jak trzydziestoparoletnia baba dostaje na ich oczach ataku płaczliwej histerii i zarzuca im różne dziwne rzeczy? Otóż to, mogą pomyśleć wyłącznie źle. I tu koło histerii zaczyna napędzać się samo, taka szajbnięta szwungszajba, bo, o rany, teraz przeciez już wiem, że myślą o mnie nie najlepiej, że są wściekli i w ogóle. No i wszystko staje się dowodem na to, jak wiele straciłam w ich oczach, każde głupie słowo, każdy brak esemesa, wszystko. Miotam się, nie wiem co robić, paść na kolana i błagać o przebaczenie za moją cyrkową głupotę, czy uciekać od tych osób z krzykiem, w każdym razie udało mi się już własnorecznie doprowadzić do tego, że miejsce, które było moją oazą wytchnienia już nią nie jest. Zdolnam, nie? W pracy trzymam się resztkami sił, a i to zdarza mi się popłakiwać po kątach. Przeważnie jednak opadam jak kapeć w krzesło i jakoś przepycham się przez lekcję aż do upragnionego dzwonka. Przy czym od pracy się to wszystko zaczęło, ale to temat na osobną epopeję. A jeszcze niedawno tak nie było. Czułam się świetnie, pracowicie hodowana pewność siebie rosła jak na drożdżach, cieszyłam się każdym sukcesem, każdą chwilą przyjemności i miałam przyjaciół, którym ufałam. Świat się rozpościerał przede mną, wielki i kolorowy. Było miło, ale się skończyło. Niestety. A ja mam już dość. Dość podłego nastroju, braku sił, drażliwości i widzenia rzeczy które nie są. Chcę z powrotem siebie, zamiast tej histerycznej czarnowidzącej baby, zachowującej się jak ostatnia debilka i zrażającej do siebie ludzi, a do tego egoistki jak się patrzy. Mam dosyć. Zabierzcię tę idiotkę ode mnie i oddajcie mi mnie. niedziela, 07 marca 2010, bupu
Komentarze
Gość: erna, 195.205.188.12*
2010/03/16 18:02:19
cześć.
poczytywałam sobie Twojego bloga dawno temu w trawie, potem zjarał mi się dysk w laptopie, potem mi się wszystko pozapominało (taka moja uroda), i tu nagle dziś mnie coś tknęło i zaczęłam kombinować, jakby Cię tu znaleźć, nie pamiętając nazwy bloga, nie mając pojęcia, co wpisać w wyszukiwarkę i czy w ogóle jeszcze piszesz. i tak spędziłam kwadrans, bez wielkich nadziei na powodzenie przedsięwzięcia. a jednak, znalazłam. a jak przeczytałam tą notkę, to mi się zrobiło zarazem gorzej i lepiej, bo przykro mi, że Ci się tak porobiło, a z drugiej strony, dobrze Cię rozumiem. znajoma, smętna melodia. i to nie jest nic na zasadzie - jak to dobrze, że innym też jest źle. więc przesyłam pełne zrozumienia spojrzenie. trzymaj się.
Gość: , 92.1.73.22*
2010/03/27 11:09:56
Droga Wiedzmo, moze nie uwierzysz ale chcialam napisac to samo co 'erna' : czytalam cie po cichu i ukradkiem KIEDYS, potem nabylam droga kupna MACA i tak jakos stracilam kontakt z blogami dodanymi do ulubionych na starym komputerze, cos mnie tknelo dzis rano i pomyslalam: co tam u starej fanki Butlera (wczoraj znowu rozlejalam sie nad Dear Frankie)... a tu nie jest dobrze!
A teraz ta niefajna czesc: jakies 3 miesiace temu stracilam BARDZO fajna kolezanke, nie wiem jak to mozliwe , zeby z takiej (niezadlugiej przeciez) przyjazni przejsc w totalna znieczulice ale tak sie nam porobilo : nie jestem nastolatka (o nie, niestety) ale moje i jej zachowanie bylo na miare gimnazjum, nie wiem kto winny i kto kogo przeprosic powinien... tyle Ci powiem, ze mi jej brakuje a widze sie z nia codziennie (pracujemy razem) a ledwo mowimy sobie czesc... Oczywiscie zachowania schizofreniczne sa codziennoscia w moim malym swiecie wiec najzupelniej Cie rozumiem... Oczywiscie nadzieja w narodzie jest, trzymajmy sie wszystkie i wszyscy szajbnieci! NIe zeby to cliche bylo ALE TRZYMAJ SIE CIEPLO , wiesna ach to ty juz przyszla, wszystko jakos bedzie i sie ulozy, pozdrawiam , ANIA.
Gość: PataPom, 71-226-69-195.rev.pro-internet.pl
2010/08/29 00:29:29
Ja tylko gościnnie, przypadkiem trafiłem na posta.
W życiu różnie bywa. Czasem pomaga postawa - iChuj. Coś nie pasi? iChuj. Coś się nie udało. iChuj. Ktoś się czepia? iChuj. Cały świat ma w dupie nasze istnienie? I CHUJ! I nagle ... da się żyć. Mam czas na swoje potrzeby, mam lepszy humor, mam tych, którym na mnie zależy, mam tych, na których mi zależy, a cała ta rzeka gówna płynie sobie gdzieś bokiem. iChuj... |
|
Następnie opisz siebie... z dawnych czasów. Albo po prostu przeczytaj swój blog od początku.